Przypomina mi kawałki kory, z której w dzieciństwie wycinaliśmy kozikiem łódki... Puszczaliśmy je potem strumieniami, ale były zawody...

Najlepsza do tego celu była oczywiście kora modrzewia, sosna też dawała radę...
Zawsze jak patrzę na to drewienko, to strasznie korci mnie żeby dorwać się do nożyka...

Całe szczęście, że jest mocno skwarcowane i nożyk mu nie straszny...

wymiary : ok. 25 x 25 x 10 cm.